Powrót do Neverwinter Nights
|

Wczoraj nareszcie dostałem spowrotem mojego ukochanego Neverwinterka. Zaraz po pożyczeniu go mojej dziewczynie miałem format dysku, o którym nie wiedziałem, a wiedział tylko mój brat. W ten oto sposób spędziłem pół miesiąca bez mojej ukochanej gierki. W tymże czasie zakupiłem książkę "Arivald z Wybrzeża" Jacka Piekary, która strasznie mnie wciągnęła. A że traktowała o magu, spowodowała, że poczułem straszną chęć zagrania jakimś czarodziejem.
Przez dwa tygodnie stradałem sobie zmysły skąd wytrzasnąć jakiegoś crpg w stylu nwn... Diablo? - odpada, nie ten styl, chujowe postacie... Baldur's Gate - zgubiłem gdzieś dawno temu... Icewind Dale - nie ten klimat, nie ten...
A teraz gram i znów nie mogę się oderwać od kompa. Neverwinter ma to do siebie, że strasznie mocno wciąga gracza. Zdaje Ci się, że grasz pół godzinki, a naprawdę minęły trzy. Dobry sposób na jednoczesną rozrywkę i zabicie czasu ;)
|
|
Wstęp
|
|
Blog właśnie powstał, mam zamiar tutaj marudzić i zatruwać życie innym. Jeśli się nie podoba proszę opuścić ten teren :) Póki co to tyle... bywajcie.
|
|
|