Warning: file(http://www.google.com/search?client=navclient-auto&ch=6-1749783415&features=Rank&q=info:http://blog.elx.pl) [function.file]: failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.0 403 Forbidden in /home2/dealer/main/pkg/elixir/web/html/test1/blog/core.php on line 1404
Bryan
..:: ELIXIR | Gry Fabularne(RPG) | Gry Komputerowe(cRPG) | Fantastyka | Forum | Twoje Menu Ustawienia
logoavatar
design
Logowanie:
Autologowanie

Harry...

Brudny Harry... Na pewno słyszeliście. Nie ma co pieprzyć, wielu chciało i wciąż chce go naśladować. Znam jednego takiego kolesia z Hegemonii...

-Pojebie! Co ty kurwa robisz?-szepnąłem
-Zamknij morde...
Sytuacja była lekko mówiąc delikatna. On celował w głowę Seana, ja celowałem w jakiegoś gangera a reszta celowała w nas. Cholera...
-Jeśli cokolwiek nam się stanie, on zdechnie!
-Chuj z Seanem! Zabijmy ich!
-Stać kurwa mówię! - wrzasnął przerażony przywódca.
Cholera... Co robić...
Łańcuch.
Wycelowałem moim glockiem 18 prosto w łeb prawie-eks-przywódcy.
-Harry... Wal w bak tego motora...-szepnąłem
-Pojebało cię? Wypieprzy nas wszystkich.
-Masz inne wyjście?
Harry skierował swoje Magnum na sprzęt gangerów. Dwa głuche strzały, dwie sekundy trwające niczym wieczność.
Nie pamiętałem co się stało potem. Wiem, że zapominając o tym, że to czwarte piętro parkingu wyskoczyłem. Obudziłem się w ciepłej, prawie czystej pościeli.
-No kurwa nareszcie. Myślałem, że się nie obudzisz - Hegemończyk stał nade mną
-Też się cieszę
-Potrzebuję ludzi takich jak ty. Jadę niedługo do NY. Mam tam pewne porachunki...
-Za dwa tygodnie najszybciej...
Kurwa, wziął to na powaznie.

Shaq

Zacząłem... Muszę skończyć. Widziałeś kiedyś wilka? Taki pies, tyle że szary albo czarny. Trochę większy. Więc wyobraź sobie jeszcze troszkę większego... Tak ze 200 kilo mięśni. Ostre kły... I przy boku kurdupla zwanego ja. Cóż... Przypadek? Shaq był ze mną od początku. Rodzina?Kto na mnie czeka? Masa trupów na tamtym świecie. O ile on istnieje. I oczywiście Shaq. Bez niego JA nie istnieję. Tak jak on beze mnie. Liczę się tylko ja. I on. Nikt więcej. Rodziny nie pamiętam. Dzieciństwa nie pamiętam. Pamiętam tylko Shaq. Nikogo więcej. Raz ktoś z gangu handlarzy tornado w okolicach teksasu postrzelił Go podczas obławy. Na ich nieszczęście niedaleko ktoś upuścił rakietnicę. Towarzysz przeżył. Tylko on. To niesamowite uczucie... Rozpieprzyć tyle osób dla tego jednego... W dodatku zwierzęcia. A potem uciec opancerzonym Hummerem. Żadna dziwka tego nie zasąpi.

Cholera.... Początek.

Dobra... Czego to ludzie by nie pomyśleli. Jeszcze parę lat temu nie pomyślałbym, że zacznę pisać jakiś cholerny pamiętnik! Co się ze mną dzieje... Trudno.

Początek jakiś musi być. Najlepiej się przedstawię.

Bryan. Po prostu. Nazwiska nie mam i nie planuję mieć. Za dużo wspomnień... Dobra, wróć! Cóż... Ludzie nazywają mnie treserem bestii. I to jest ku*wa błąd. Nigdy Shaqa nie tresowałem. Już, już cholera, od początku.

Wygląd?

Cholera, to pamiętnik, czy burdel? No cóż, chyba do najgrubszych nie należę. Shaq o to zadbał. Kto to Shaq? Koszykarz. O’neil. Nie słyszałeś? Dziwnie… To był koleś. Ale nie o tego chodzi. Shaq to mój pseudobrat. Mój wilk. Moja dusza. Czemu? Cholera, to o czym my w końcu gadamy? No. Wygląd. Krótkie, czarne włosy. Co z tego, że wszyscy teraz hodują? Ja Nie muszę. To niepraktyczne. Oczy zielone. Cholera… Ciekawe, po kim. Jestem raczej niewysoki. Tak ze 170cm. Wiem, że nie najwięcej, ale czemu miałbym być wyższy? Nosić pół metra więcej? Po co mi to? Cholera, jeszcze buty z numerem 48. Po prostu niepraktyczne. A i jeszcze brakuje mi sporej części prawego ucha. Efekt uboczny utrzymania Shaqa. Starczy wam tego? Nie? I tak mam to gdzieś.

Styl ubioru

Jak każdy człowiek z Miami. Spodnie moro plus kamizela/t-shirt/kurtka/wszystko naraz. Wszystko w moro. Raczej nie dbam o to, czy jest to brudne, czy nie. I tak zaraz się wybrudzi. Niepraktyczne. Noszę jeszcze kolczyk w kształcie kła w lewym uchu. Do prawego nie było zbytnio jak przyczepić.

Cholera czego jeszcze? Jak tu się znalazłem? Co się stało? Może zaraz napiszę... W końcu nie każdy dzisiaj ma kartkę i długopis.


   
design
design